Gdzie szukać używanych czterech kółek?

Oferty aut i motocykli z drugiej ręki są niezwykle popularne wśród kupujących. Obecnie tylko niewielka grupa ludzi może pozwolić sobie na samochód prosto z salonu. Używanego auta szukać w komisie, u dealera czy w Internecie?

 

Liczne oferty w prasie, Internecie czy na giełdzie, zachęcają dopracowanymi zdjęciami i okazyjnymi cenami. Jednak obietnice przedstawiane przez sprzedających są często bez pokrycia, co niestety potrafi „wyjść” dopiero po kilku dniach użytkowania samochodu. Jak zatem ustrzec się przed wydaniem ciężko zarobionych pieniędzy na bubel, który rozczaruje nas swoją awaryjnością?

Możemy wyróżnić kilka typowych błędów popełnianych przez kupujących. Często wynikają one z pośpiechu lub sytuacji podbramkowej, gdy nasz poprzedni staruszek oddał ostatnie tchnienie z rury wydechowej.

Pierwszym krokiem jest sprawdzenie legalności miejsca, w którym chcemy zakupić samochód oraz poznanie stanu „prawnego” upatrzonego auta. Jeżeli planujemy kupienie sprzętu od osoby prywatnej, skupiamy się tylko na sprawdzeniu, czy samochód przypadkiem nie jest kradziony. W tym celu należy udać się do najbliższej Komendy Policji, gdzie można sprawdzić ewentualne nielegalne pochodzenie auta w Rejestrze Pojazdów Kradzionych. Jeśli chcemy skorzystać z usług komisu – status placówki poznamy po jego numerze w Krajowym Rejestrze Sądowym.

Poszukując najlepszej ceny, często trafiamy na prawdziwe okazje. O dziwo, nie każda obniżka ceny musi być dla nas korzystna. Jeżeli nasz upatrzony model kosztuje ok. 15 tysięcy, a jedna osoba proponuje 7 tysięcy – może być to pułapka. Jeżeli taka dysproporcja nas nie zniechęci, warto zabrać ze sobą osobę, która dobrze zna się na samochodach. Najlepiej jeżeli jest to ktoś zaufany. Sprawdzi wszystkie możliwe wady, a my dzięki temu ustrzeżemy się przed wydaniem oszczędności na sprzęt wymagający gruntownej naprawy i włożenia w niego kolejnych pieniędzy. Wbrew pozorom, wad technicznych może być całe mnóstwo. Problemy z korozją pojazdu, świece do wymiany, lampy przepalone, liczne rysy, wgniecenia, konieczność wymiany opon, to zaledwie wierzchołek góry lodowej, z jaką przyjdzie walczyć osobom, kupującym używane auta od osób prywatnych.

Ciekawostką dla niejednej osoby może okazać się numer Vehicle Identification Number. Te 17 znaków potrafi przekazać bardzo szczegółowe informacje o samochodzie. Możemy dowiedzieć się np. o liczbie wypadków, w których auto brało udział czy częstotliwości napraw i przestrzegania przeglądów. Jeżeli sprzedający z jakichś powodów nie chce podać numeru, cóż, istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że coś ukrywa.

Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, by zamiast od osoby prywatnej zakupić auto u dealera. Jest to opcja bardziej bezpieczna, ponieważ na auto dostaje się papiery. Często jest też tak, że taki zakup zapewnia szereg ulg, np. w ramach ASO. Stan techniczny takich samochodów jest bardzo dobry bądź wręcz, nienaganny. Oczywiście takie samochody będą tańsze niż auta z salonu, ale droższe od tych, dostępnych u prywaciarzy. Jest to opcja bardzo ciekawa, zwłaszcza dla osób gustujących w konkretnej marce samochodu. Kupując auto u konkretnego dealera, ma się dostęp do bardzo wąskiej, ale spersonalizowanej pod konkretne potrzeby biblioteki. Warto o tym pamiętać wybierając auto dla siebie.

Więcej informacji na temat samochodów używanych, ale wyglądających jak nowe, można znaleźć m.in. na stronie http://www.hondaplaza.pl.

 

 
 

Katagoria: porady dla zmotoryzowanych
Słowa kluczowe: , , , , , , , ,
Opublikowano 3 lata temu.
Publikacja była czytana: 3541  razy.